Obserwatorzy

piątek, 13 maja 2011

Wiosenna inwazja ślimaków!

Witajcie :)

Naszym domem zawładnęły ślimaki. Kolorowe, mięciutkie, pulchniutkie :)

Czy bardzo będziecie mieć mi za złe jeśli już na początku powiem jak bardzo jestem dumna z tych małych rogatych, zakręconych ślimaczków??

Jestem nimi zachwycona. Napracowałam się troszkę nad nimi. Po ich ukończeniu okazało się, że wyglądają znacznie lepiej niż się spodziewałam.

A teraz mogłabym tak siedzieć i szyć kolejne i kolejne.

Plaga ślimakowa ostatnio po wielu blogach się rozeszła i w wielu miejscach widziałam te stworki z zakręconym domkiem na plecach, ale ostatecznie zainspirowała mnie Daria ( i to już nie pierwszy raz).

Siadam więc dalej do maszyny, bo jeszcze kilka muszelek czeka na wykończenie.

Życzę Wam słonecznego weekendu.


Ps. nie krępujcie się pisać w komentarzach jeśli widzicie jakieś niedoskonałości, albo coś poprawiłybyście. Ja chętnie wysłucham rad i wskazówek znacznie bardziej doświadczonych blowiczek.

Całuję Agata











środa, 4 maja 2011

Trochę filcowych szarości



Witajcie,

Ostatnio powstało kilka naszyjników.

Prostych, bez zbędnych dodatków i ozdobników.

Jeden z nich, ten który chciałam Wam dziś pokazać powędrował do Asi :)

Nowa właścicielka jest podobno bardzo zadowolona, z czego bardzo się cieszę.

Naszyjnik prosty, szary, taki na co dzień i od święta

( tak przynajmniej mi się wydaje).

Kuleczki filcowe zostały zawieszone na podwójnej lince jubilerskiej.

Do kompletu powstały kolczyki ze srebrnymi dodatkami


A tutaj z kolczykami:


A jak Wam się podoba?

Może jednak lepiej prezentowałyby się z dodatkami, kamykami itp. ?

Kochane dziękuję Wam za wszystkie komentarze, za wasze wizyty u mnie, za wiele miłych słów pod ostatnim postem, w którym rolę tytułowa zagrała moja ulubiona i jedyna siostra, która również rumieni się czytając te wszystkie komplementy :)

Pozdrawiam Was i mam nadzieję, że jutro wszystkie już obudzimy się w zalanym słońcem świeci.

Całusy :*

Agata

poniedziałek, 2 maja 2011

Zdolną siostrę mam więc się chwalę :)

To jeszcze raz ja.

Miało być jutro, miało być filcowo, ale nie mogę czekać :)

Dziś pojawił się w sieci artykuł o mojej siostrze Magdzie i jej pasji- gotowaniu.
I jak tu się taką siostrą nie pochwalić :D

Siostra gratuluję!!!!




Artykuł znajdziecie tutaj, a blog Magdy tutaj.

Zachęcam wszystkich do przeczytania i odwiedzania jej bloga- gwarantuję, że warto!


Zapomniałam wcześniej wspomnieć o rzeczy bardzo ważnej.
Zdjęcie powyższe jest autorstwa Satyrji i jest to tylko jedno z kilku, które są "owocem" pewnej kuchennej, tajemniczej sesji fotograficznej.
Więcej wspaniałych zdjęć na blogu autorki -polecam!!!

Pozdrawiam Agata

czwartek, 21 kwietnia 2011

Kurki wielkanocne i postanowienie

Znowu chciałam zacząć post od słów typu” może nie są idealne, może krzywo zszyte”, ale ugryzłam się w język.

Ileż możecie tego słuchać!

Od dziś się poprawię. Przecież jak coś będzie krzywe to same zobaczycie :)

Zaczynam więc od nowa!

Kochane,

przedstawiam Wam ostanie chyba w tym roku wielkanocne (s)tworki.

Nowa rasa kurek powstała.

Stadko na dzień dzisiejszy liczy sztuk 5, ale do Świąt kto wie.



Wypełnione ryżem, więc tyłeczki mają całkiem ciężkie i takie właśnie najbardziej mi się podobają.

Jeśli ktoś lubi chudy drób to może wypełnić je tradycyjnym, lżejszym wypychaczem.

Kurki ozdabiać będą nasz domowy Świąteczny stół, ale jak już sprawdziłam wspaniale nadają się też jako igielniki czy przyciski do papieru, a niejedno zastosowanie pewno jeszcze odnajdę :)

Dziewczynom z Magicznej Fabryki dziękuję za cenne wskazówki :) Przydały się bardzo przy szyciu.

Z okazji chyba ostatniego wpisu przed Świętami Wielkiej Nocy chciałam Wam życzyć:

Smacznego jajka, mokrego dyngusa ( jeśli ktoś lubi) bo ja za wodą to nie bardzo :P

zdrowia, wyciszenia, uśmiechu, relaksu,mnóstwo czasu spędzonego z najbliższymi.

Wypocznijcie, a po świętach widzimy się uśmiechnięte, zrelaksowane z głowami pełnymi nowych pomysłów :)

Tego sobie i Wam życzę

Agata :*

czwartek, 14 kwietnia 2011

Zajączkowo

Witajcie!

W przerwie między gąskami, uszyłam kilka kolejnych zajączków.
Niektóre pojechały już do nowych właścicielek, niektóre ruszają w drogę jutro, inne pomieszkają jeszcze trochę u mnie.

Nie będę dzisiaj zanudzać, wrzucam tylko zdjęcia i lecę do maszyny bo jutro muszę wysłać w świat dużą ilość gąsek, a same się nie uszyją.
Swoją drogą jak to jest, że mimo tego że mam ich duży zapas to i tak zamawiane są takie, których akurat już nie mam :P i szyć muszę :)

Jeden z moich zająców i kilka gęsi ostatnio wybrało się na małą ucztę kulinarną do Magdy K.
zapraszam na relację :)


A oto już zajęcza rodzinka:


Franek

Tadek


Krysia i Franek

oboje już u nowych właścicieli


A tu raz jeszcze Tadek z bratem bliźniakiem

O i jeszcze jeden brat się odnalazł :)


Pozdrawiam ciepło wypatrując słońca, a to już podobno jutro jupiiiiiii


wtorek, 12 kwietnia 2011

gąski, gąski, gąski............

Witajcie Kochane!


Było to nie lada dla mnie zadanie. Gęsi postanowiłam uszyć, takie kolorowe, na patyczku, wielkanocno-wiosenne.
Historia to długa, ostrzegam :)

Zadanie numer jeden czyli namierzenie szablonu okazało się sprawą niełatwą, ale przegrzebując kolejne strony w końcu gęsi zostały odnalezione.
Zadanie numer dwa, uszyć :P Kombinowałam, kombinowałam, poczyniłam jakieś pierwsze próby i nagle z pomocą przyszła mi Daria, na blogu której znalazłam wskazówki dla osób niedoświadczonych bezcenne. Od Dari dostałam też sprawdzony namiar na sklep z pięknymi tkaninami, z których część ptaszków zostało uszytych. Bardzo Ci Daruś dziękuję :*


Kiedy gąski już w miarę nabierały kształtu, ja zaczęłam się zastanawiać jak przyczepić im te piękne nóżki, gdzie im wcisnąć ten patyczek :P i kilka innych technicznych spraw jeszcze mnie nurtowało. Tutaj z pomocą i niezłym referatem pod tytułem "jak nabić gąskę na patyk" przyszła Sylwia, której kłaniam się w pas i jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję :* Kochana jesteś niezastąpiona :* i mam nadzieję, że moja mała hodowla drobiu nie przyniesie Ci wstydu :)

A jeszcze dla pewnej wyjątkowej pani Ani podziękowania ślę.
To Pani Ania zrobiła mi taką reklamę w szkole w której pracuje, że gąski które powstały na początku rozeszły się jak świeże bułeczki, a potem spływały kolejne zamówienia :) Tyle to przy maszynie jeszcze nigdy nie siedziałam :)
Pani Ania ciągle dostarcza nowe zamówienia, zmuszając mnie i motywując do ciągłej pracy :)
Ostatnie podziękowania dla pomocnika, który ciął, ciął i ciął tkaninki na nóżki, ciałka i dzióbki gąskowe, wiele pracy mi oszczędzając :)
Całusy z podziękowaniami ślę :*

Zapasów gęsi mam na najbliższe 3 lata ;)
No to po wszystkich podziękowaniach, dla wytrwałych czas na relację fotograficzną.


Moja mała hodowla gęsi:







już, już proszę nie wzdychać ze zniecierpliwienia- kończę :P

I to tyle na dziś :)
Już niedługo wracam, bo jeszcze kilka króliczków wielkanocnych czeka na pokazanie się światu :)
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i dziękuje za dobrą energię i ciepłe słowa, które tu zostawiacie :)
Całuski ślę :*

wtorek, 5 kwietnia 2011

I u mnie wielkanoc

Witajcie Kochane!
Uszyło mi się ostatnio kilka zajączków. Mniejszych, większych, lnianych, beżowych, lawendowych. Różnych takich :)
Dzisiaj przedstawiam dwa pierwsze. Stefan i Leon. Ale nie upieram się :) Nowi właściciele mogą zmienić imiona, w końcu to będą Ich wielkanocne zajączki.

Stefan i Leon


A tutaj kilka mniejszych. Tym razem w wersji beżowej. Maleńkie takie są. Niełatwo było je uszyć :) ale jakoś się udało. Jak na razie powstało sztuk pięć, może będą następne, kto wie :)