Obserwatorzy

sobota, 13 sierpnia 2011

Filcowy powrót -kolczyki winogronka

Dzisiaj wspomniane w ostatnim poście filcowe kolczyki.
Sylwia zamówiła trzy pary w wersji winogronkowej.
Dwie błękitne i jedną szaro-brązową.
Wyniki tego zamówienia poniżej. Chyba się spodobały bo już zostały zamówione kolejne
Dziękuję Sylwia za taką reklamę :)

Strasznie miło jest wiedzieć, że komuś podoba się to co robię :)




Pozdrawiam dziś filcowo, a za "chwilkę" znów coś szyciowego :P
Agata

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Jardins des papillons i konkurs facebook'owy

oki....czyli "Ogród motyli", ale o tym za chwilę.

Wiem, wiem miałam filcować, no ale co ja poradzę jeśli weny do filcowania brak.
Sylwia zamówiła u mnie kolczyki winogronka w ilości sztuk trzech czym zmusiła mnie do pracy :) Dzięki Ci bo zupełnie zapomniałabym jak się filcuje. Przy okazji przejrzałam zapasy wełny czesankowej, które dosyć znacznie się uszczupliły. Zanim więc uzupełnię zapasy pozostaje szycie.
Tym razem na warsztat poszły motyle :)

Może to dziwne, ale uwielbiam słowo motyl. I to w każdym języku. Czy jest to wspomniany już papillons, duński sommerfugl, niemiecki schmetterling czy węgierski pilangó :) Prawda, że pięknie brzmią. I tak dumając nad tymi kolorowymi, skrzydlatymi i przepięknymi stworkami zasiadłam do maszyny.
Wstępnie powstało sztuk ok 20, ale nie byłabym sobą gdybym nie sprawdziła jak wyglądają jeszcze w wersji kropkowanej i w nowej zamówionej żółtej kratce vichy :P Powstaną więc następne. Jeśli nie będzie na nie chętnych to przyozdobią cały mój dom, albo zimą wylądują na choince :P
Motylki posiadają agrafki, za pomocą których można umieścić je w dowolnym miejscu. U mnie poleciały na firankę :)

Jeśli ktoś jest chętny na te, które już powstały to zapraszam na artillo lub na bazarek jeśli interesują was inne wersje kolorystyczne to proszę pisać na maila :) W ramach posiadanych tkanin i umiejętności spełniam wszelkie zachcianki:P

A teraz wracając do tytułu mojego posta(u)? :)
Jakiś czas temu często bywałam we Francji
Pewnego dnia zwiedzając cudne i urokliwe miasteczka Alzacji i Lotaryngii
trafiłam do "Jardins des papillons" . Polskie motylarnie w ogrodach zoologicznych, mimo że także piękne, niewiele mają wspólnego z tym miejscem. Motyle tak wielkie, że chowałam się jak fruwały nad moją głową, było ich tak wiele, że nie sposób tego opisać, siadały na głowach, plecach, torebkach :) Jeśli będziecie w okolicach to oprócz wielu atrakcji tych okolic polecam właśnie miasteczko Hunawihr i ich papillonsy, gwarantuję niezapomniane przeżycia.

A teraz kilka zdjęć z mojej osobistej motylarni













A teraz czas na konkursik facebook'owy
Dla osób już lubiących moją biżuterię z filcu i tych, którzy dopiero ją polubią.
Wystarczy wejść na facebooka i polubić mój profil, udostępnić na swojej tablicy wskazany link oraz pozostawić pod nim komentarz. W treści komentarza napisz, którego motylka z pokazanych na blogu chcesz dostać jeśli zostaniesz wylosowana/y. W śród osób, które spełnią powyższe warunki wylosuję 3, które otrzymają wybrane przez siebie motylki.

Na komentarze czekam do 20 sierpnia 2011.
Ktoś chętny??

Spokojnego wieczoru, buziaki przesyłam
Agata

sobota, 30 lipca 2011

Mój filcowy torbiszonek

Uwielbiam torby.
Koniecznie duże, w których zmieści się to co może kiedykolwiek się przydać, a jak wiadomo przydać może się każdy, nawet najmniej o to podejrzewany przedmiot.

Wnętrze mojej torebki jest jak ja sama i całe moje życie- tzw. minimalnie kontrolowany chaos :)

Torbiszonek, który powstał miał ten chaos ograniczyć poprzez swoje minimalnie pomniejszone wymiary ( w porównaniu z innymi które są w moim posiadaniu).

To pierwsza torba filcowa, którą uszyłam więc już teraz wiem, że w kolejnej muszą zostać wprowadzone małe poprawki, ale jak na pierwszy raz jestem zadowolona.

Mieści się w niej dużo, ale nie za dużo.
Jest poręczna i wygodna.
A na dodatek ma kieszonkę na telefon czy innego iphona oraz drugą na inne drobiazgi.

Kilka zdjęć w terenie ;)
W roli modelki ja sama. Moim osobistym fotografem była Magda, a jej pomocnikiem Tytusek

A tutaj wyniki tej osiedlowo-miejskiej sesji




A tutaj wnętrze i wspomniane kieszonki. Oczywiście na potrzeby sesji z torebki wyjęto 90% tego co w niej noszę.



A wy jakie torebki nosicie i co można w nich znaleźć?

Buziaki przesyłam
Agata

poniedziałek, 25 lipca 2011

Wyróżnienia, "ciekawostki" o mnie i prośba do blogowiczek na wyspach :)

Witajcie!

W ostatnich dniach otrzymałam dwa wyróżnienie.
Pierwsze od Izuś, a drugie z zza oceanu od .
Bardzo Wam Kochane dziękuję, jestem zaszczycona.


Jakiś czas temu także zostałam wyróżniona i wtedy podawałam długą listę dziewczyn, które chciałam wyróżnić. Dziś już się nie odważę.
Obserwuję wiele cudnych blogów i nie potrafiłabym wyłonić kilku z nich.
Wszystkie moje ulubione blogi staram się odwiedzać regularnie i zostawiać po sobie ślad. Niech moje komentarze na Waszych blogach będą takim "wyróżnieniem".
W związku z wyróżnieniem miałam zdradzić kilka szczegółów o sobie, a więc gdyby to kogoś interesowało oto i rzeczy, których o mnie do tej pory nie wiedziałyście:

1. Nie wyobrażam sobie dnia bez parzonej kawy z mleczkiem i cukrem i to niejednej.

2. Uwielbiam czekoladę i bez problemu potrafię zjeść tabliczkę, dwie za jednym razem .

3. Jestem szczupła, może ciut za bardzo i strasznie wkurzają mnie ludzi, który przez całe życie mówią do mnie:" ale ty jesteś chuda, jak ja bym chciała być taka chuda.... ble, ble, ble"
Nie ukrywam po latach wysłuchiwań tych "komplementów" nabawiłam się kompleksów :)

4. Prowadzę sklep z tuszami i tonerami do drukarek. Wiem mało ciekawe :) Całymi dniami napełniam, regeneruję tusze, doradzam jaką drukarkę kupić- zapraszam jakbyście miały problemy z drukarkami :)

5. Uwielbiam uśmiechać się do ludzi, a im bardziej mają skwaszoną minę tym bardziej się do nich uśmiecham

6. Strasznie wkurzają mnie ludzie nastawienie negatywnie do wszystkiego. Wszystko jest dla nich na nie, chodzą wkurzeni i warczą na wszystkich :P Straszne

7. Uwielbiam mojego bloga, uwielbiam Was, rosną mi skrzydła kiedy czytam Wasze komentarze. Uwielbiam oglądać rzeczy, które tworzycie. Uwielbiam wiedzieć, że w naszej szarej rzeczywistości jest tyle ciekawych osób, które tworzą, uśmiechają się i zawsze znajdą miłe słowa dla innych :)
Dzięki Kochane/kochani, że jesteście :*
Buziaki przesyłam


A teraz moja prośba!
Upatrzyłam sobie w brytyjskim sklepie internetowym kilka pięknych tasiemek, ale wiecie, język, ustalanie szczegółów wysyłki do Polski, przelewy walutowe itp
Mam więc prośbę do blogowiczek na wyspach, gdyby któraś z Was bardzo się nudziła :)

Prośba dotyczy zakupienia kilku sztuk tych tasiemek i przyjęcie ich u siebie, a potem przesłanie mi ich do Polski. Będę szalenie wdzięczna
Gdyby ktoś był chętny to bardzo proszę o komentarz lub maila :)

Agata

sobota, 23 lipca 2011

Wiejskie pysznosci, lniane serduszka z niciakiem w tle

Witajcie !

Dziś przedstawiam lniane serduszka, które powstały jakiś czas temu.
Pierwsza wersja była bez dodatków, ale stwierdziłam, ze ta koronka delikatnie je rozjaśnia. Zostały więc wszystkie "ukoronkowane".






A serducha zostały przedstawione na moim nowym niciaku !!!




Tak, tak

Dostałam niciaka :)

Zrobiony specjalnie dla mnie, na moje walające się po wszystkich kątach mieszkania nici i szpuleczki :P
Teraz wiszą sobie pięknie, każda na swoim miejscu. Prawda, że pięknie wygląda?


Dziękuję Ci bardzooooo :*
Obiecuję już wszystkie niteczki trzymać pod kontrolą :)

Dzisiaj spotkała mnie jeszcze jedna niespodzianka w postaci całego bagażnika wiejskich pyszności.
Świeżutki biały serek, mleczko prosto od krowy, jajeczka, świeże ziemniaczki, cukinie i trochę leśnych pyszności czyli jagody i borówki.

Mniammmm :)

Uciekam przygotować jakieś przysmaki niedzielne z tych pyszności.

Słonecznej niedzieli Wam życzę :*

ps. dziękuję za tak wiele cudnych słów pod króliczkiem tildowym.
Po tylu ciepłych słowach chce się szyć, szyć, szyć, a tu w domu tyle innych rzeczy do zrobienia ;/

poniedziałek, 18 lipca 2011

Mój pierwszy tildowy królik

... a właściwie Pani Królikowa.
Po wielu tygodniach zastanawiania się, kombinowania jak uszyć królika w stylu tilda postanowiłam spróbować.

Myślałam, że to znacznie trudniejsza sprawa, a okazało się, że szyje się je bardzo przyjemnie. Gorzej wyglądała już sprawa ubranek. Dla mnie jakiś koszmar. Ubzdurałam sobie, że ma być w sukience. A że szablonu nigdzie nie znalazłam, ciuszków nigdy żadnych nie szyłam i nie wiedziałam jak się za sukieneczkę zabrać. Tak siedziała sobie goła i wesoła na kanapie dobre dwa tygodnie :)
W końcu pokombinowałam i udało mi się wykombinować wdzianko widoczne na zdjęciach. Dorobiłam jeszcze torebkę i Pani królikowa poleciała zwiedzać ogródek. Tam też odbyla się poniższa sesja fotograficzna. Tutaj też Magdzie i Marcinowi, czyli moim osobistym, prywatnym fotografom po raz kolejny dziękuję za zdjęcia :)











I jak? mam nadzieję, że Wam się spodoba :)
Jeśli ktoś zauważył, że twarzyczka powinna być z drugiej strony głowy to oświadczam, że wiem :P ale jak już przyszyłam nóżki odwrotnie to postanowiłam, że tak właśnie zostanie :)
Taki jej urok, że nosek ma bardziej zadarty niż inne Panie Królikowe.

Pozdrawiam gorąco
Agata

W związku z zainteresowaniem, poniżej wstawiam szablon królika tilda


czwartek, 7 lipca 2011

Cytrusowo-limonkowe błękity

W pierwszej kolejności chciałam zdradzić Wam, że w tym tygodniu liczba obserwatorów mojego bloga pokazała magiczną liczę 200 :) a teraz już nawet 202 :)
Może pomyślicie, że to kokieteria z mojej strony, ale nie macie pojęcia jak bardzo zdziwiona i zaskoczona jestem, że aż tyle osób regularnie poświęca odrobinkę swojego czasu, aby zerknąć czasem na moje filcaki i całą resztę!
Dziękuję, dziękuję, dziękuję :)

Dziewczynom, które już dawno temu zapisały się u mnie na "podaj dalej" z przyjemnością donoszę, że w najbliższy poniedziałek przesyłeczki polecą w świat :)


A teraz kilka kolczyków.
Dalej tkwię w letniej kolorystyce
Tym razem odsłona błękitno-limonkowa
Ciężko było uchwycić ich rzeczywisty kolor, ale mam nadzieję, że chociaż trochę zdjęcia odzwierciedlają ich wesoły charakterek










Chyba nie pokazywałam jeszcze cudeniek, które już jakiś czas temu dostałam od Izuś . Przepraszam kochana, że tak długo czekały na swoją kolej.
Oto one:
Piękna koperta z liścikiem :) i cudne notatniki. W sam raz dla takiej roztrzepanej i nieuporządkowanej baby jak ja. Izuś dzięki wielkie :*






Wracam do szycia, które mnie ostatnio wciągnęło, zawładnęło mną i nie daje spać po nocach. Mam nadzieję już niedługo pokazać coś nowego : )

Ps. dzięki, że jesteście i bywacie i zaglądacie :*