Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 marca 2013

Zapraszam na nowego bloga- razem nauczymy się szyć :)

Widzę, że kilka osób ciagle odwiedza to miejsce, za co bardzo Wam dziekuję :)
Przypominam przy okazji, że od jakiegoś czasu wszystkie moje nowości szyciowe przedstawiam tylko na blogu Magiczne Atelier.
Już teraz znajdziecie tam wielkanocne nowości w postaci gąsek i tildowych króliczków.


A skoro już tu wpadłam to pochwalę się, że dziś ruszył mój nowy blog, na którym będę starała się przekonać wszystkich, że szycie to nic trudnego.

Znajdziecie tam wskazówki, porady, tutoriale- serdecznie polecam i zapraszam na blog

 czyli co musisz wiedzieć, aby przygoda z szyciem stała się pasją nie utrapieniem.

buziaki

Agata

poniedziałek, 16 lipca 2012

I znów anielsko

Przypominam raz jeszcze, że od jakiegoś czasu urzęduję już tylko na nowym blogu. Wszystkich, którzy do mnie zaglądali i mają ochotę ciągle odwiedzać zapraszam pod adres

www.magiczneatelier.blogspot.com

A dziś znajdziecie tam pewnego anioła



Zapraszam też na tildowo-anielskie candy, na nowym blogu właśnie :)
O Tutaj:)

Buziaki
Agata

czwartek, 14 czerwca 2012

Candy na pożegnanie z blogiem

Kochane nastał ten dzień... kończę dziś działalność na blogu biżuteriazfilcu

i zapraszam pod nowy adres

magiczneatelier.blogspot.com ,

My new blog :

magiczneatelier.blogspot.com

a zostawiając komentarze u Was będę od dziś Agatą z magicznego atelier :)

Powód tej decyzji głównie jeden. Nazwa starego bloga sugerowała wielu odwiedzającym go osobom, określoną zawartość czyli biżuterię. Dostawałam wiele maili i komentarzy od osób, które pisały, że długi czas omijały mnie, sugerując się właśnie biżuteryjną nazwą. Tymczasem, kto mnie od początku odwiedza ten wie, że biżuteria tylko na początku mojego „hendmejdowania” była głównym tematem bloga. Teraz pochłonęło mnie szycie. Mam nadzieję, że nowa nazwa bloga przyciągnie nowych obserwatorów, którzy do tej pory omijali mnie szerokim łukiem :P

A jeśli chodzi o obecnych obserwatorów, których jest aż 411 osób, aby zachęcić Was do obserwowania mnie pod nowym adresem ogłaszam tam tildowe candy na ( mam nadzieję) dobry początek.

Każdy obserwator mojego nowego bloga, który pozostawi komentarz pod pierwszym postem na blogu magiczneatelier weźmie udział w losowaniu. A przygotowałam dla Was tildowego Anioła oraz kilka innych tildowych stworów. Candy jest oczywiście także dla osób, które do tej pory nie obserwowały mojego bloga :)

Zapraszam więc pod adres magiczneatelier do zapisów, a poniżej kilka zdjęć jednego z upominków jakie można tam zdobyć:)


Powyższy anioł co prawda czekał jako nagroda na to specjalne candy, ale został wczoraj porwany przez moją siostrę, która postanowiła, że będzie pamiątką dla pewnej wyjątkowej Pani przedszkolanki od żegnających się z nią w tym roku dzieciaczków.

Dla Was więc uszyję inną, bardzo podobną :)


Będę Wam bardzo wdzięczna za chwilkę poświęconego mi czasu i za dodanie mojego nowego bloga do Waszych obserwowanych oraz za udział w candy.


Buziaki serdeczne przesyłam i żegnając się zapraszam od dziś tutaj


Agata

poniedziałek, 7 maja 2012

Rzucona na głęboką wodę

Sama chyba bym się nie rzuciła na tę głęboką wodę zwaną tildowym aniołem :),
ale zostałam poproszona o uszycie Tildy do pokoju małej dziewczynki i postanowiłam spróbować.
Wiedziałam, że jej uszycie to dużo roboty, ale dopiero w trakcie pracy okazało się ile czasu poświęcić trzeba na te wszystkie drobiazgi jak włosy, koroneczki, buciki.
Efekty można zobaczyć poniżej.







Jeśli komuś spodobała się ta lala to już dziś zapraszam na candy, które ogłoszone zostanie juz w kolejnym poście, a w nim do wygrania podobna lala.
Na razie wygląda tak



ale już niebawem będzie się prezentować o wiele lepiej ( mam nadzieję ) :P

Buziaki przesyłam i lecę pozerkać do Was bo przez te ostatnie słoneczne dni, straszne mam zaległości

Agata

piątek, 20 kwietnia 2012

Trzy Małe Misie i troszkę filcowo

Dziś przedstawiam zamówienie, które realizowałam długoooo :)
Sylwia się naczekała, ale w końcu się doczekała.
Powstały dla niej ( a właściwie dla Zosi, Antosia i Piotrusia) trzy misie, każdy z metką na której jest imię nowego właściciela.





A dla samej Sylwii kilka par filcowych kolczyków na prostych, srebrnych biglach.





A tutaj jeszcze na dokładkę filcowe korale.
Miały być pomarańczowo-brązowe i w ten oto sposób powstały takie oto, przypominające mi kolorystycznie tygryska z Kubusia Puchatka -korale.



Kochane przede mną ciężkie zadanie :) Poproszona zostałam o uszycie Tildy. Osoba, która ją zamówiła chyba znacznie bardziej wierzy w moje umiejętności szyciowe niż ja sama :)
Postanowiłam spróbować, a co mi tam. Bójcie się więc maniaczki tildowe, lecę zasypać Was pytaniami ;)

A tutaj szablon na Misia gdyby ktoś miał ochotę uszyć podobnego :)Link do schematu tutaj

czwartek, 12 kwietnia 2012

Wiosennie



Święta, Święta i po Świętach, najwyższy więc czas wziąć się do roboty.
Czekają mnie jeszcze prace w ogrodzie i początek remontu "mojego" pokoiku, który w przyszłości będzie pracownią, do maszyny więc jeszcze kilka dni nie zajrzę ;/
Na szczęście przed Świętami udało się wykonać kilka projektów szyciowych.
Dziś pierwszy z nich, chyba najbardziej wiosenny- girlanda :)
Miała w pokoju małej dziewczynki zastąpić tę świąteczną.
Powstało coś takiego








Mam nadzieję, że wiosenna girlanda godnie zastapi tą świąteczną i wywoła niejeden uśmiech na buzi nowej właścicielki :)

Kochane bardzo wam wszystkim dziekuję za wszystkie świateczne życzenia,
a Ewie i Ani za cudowne karteczki.

Witam też wszystkich nowych obserwatorów, już niedługo będzie Was 400, a wtedy może jakieś małe candy ogłoszę, hmmm tylko nad nagrodą muszę pomysleć. Wszelkie propozycje mile widziane :)

Buziaki przesyłam i słonka dużo życzę,
ogłaszam też, że w końcu się zlitowały i przyleciały nasze bociany- wiosnę więc mamy już nieodwołalnie:)

Agata

ps. biegnę teraz poodwiedzać Wasze blogi

buziole

poniedziałek, 12 marca 2012

A niech to gęś......

Dziś kolejna część drobiowo-wielkanocnej fermy.
Tym razem gąski w roli głównej. Jak zwykle powstały w hurtowych ilościach bo nie mogę się oprzeć, aby nie uszyć kilku fioletowych, pomarańczowych, zielonych i żółtych, a jak już mam uszyte w wybranych kolorach to sobie myślę jak fajnie wyglądałyby białe z czerwonymi dziubkami, i takie w żółta kratkę i w różową..... :P
I tak powstają kolejne gęsie ciałka i kolejne i kolejne :)















Buziaki przesyłam i wracam do maszyny, tym razem spod igły wyjdą zające :)

niedziela, 25 grudnia 2011

świąteczny relaks

Zasłużony relaks na kanapie :) Kubek pysznej, gorącej herbatki , choinka świecąca w kąciku pokoju, zapach goździków unoszący się w całym mieszkaniu no i co najważniejsze góra pysznego jedzonka w zasięgu ręki- czego chcieć więcej. Moczka, makówki, kapsutka z grzybami, serniki, makowce....... Nie wiadomo po co sięgać w pierwszej kolejności :) Mam nadzieję, że i u Was późny wieczór w świąteczne dni to czas na zasłużony relaks.
Dziś pokażę Wam chyba ostatnie w tym roku świąteczne (s)twory. Uszyłam kolejnego łosia,ktory przeznaczony został na świateczną wymiankę na moim ulubionym szyciowym forum :)


Mam nadzieję, że prezent się podobał. Ja dostałam cztery cudowne patchworkowe podkładki w kształcie choinek oraz zdekupażowaną deseczkę, które pokażę Wam po Świętach.

No to chyba tyle na dziś :)
Życzę Wam, aby jutrzejszy świąteczny dzień był dla Was radosny, pogodny i pełen miłości.

buziaki
Agata

piątek, 16 grudnia 2011

Łosiowisko

Minęło trochę czasu od ostatniej mojej tu wizyty. Minęło trochę czasu od momentu gdy czas pozwalał codziennie zerkać na Wasze blogi. W tym roku przedświąteczny czas nie służy niestety wyciszeniu i refleksji. Porównałabym go raczej do karuzeli. Zarazki, ciągły pośpiech, roztargnienie i inne przeciwności losu skutecznie odciągały mnie od pracy i komputera.

Na dokładkę niedawno zostalismy niespodziewanie „wyproszeni” z mieszkania , które wynajmujemy . W związku z tym zamiast myśleć o Świętach i prezentach kombinowaliśmy gdzie podziejemy się po Nowym Roku. Na całe szczęście powoli wszystko się układa :) Dobre anioły postawiły na mojej drodze kogoś, dzięki komu spełni się moje największe marzenie. Od stycznia zamieszkam sobie w nieco większym niż dotychczasowe 50m lokum :) i Jeszce ogródek będę miała- więc od wiosny wielkie grzebanie w ziemi, sadzenie i inne atrakcje- juz się nie mogę doczekac :)- I jak tu nie powiedzieć: „ Nie ma tego zlego...”

W całej tej karuzeli musiałam trochę popracować. Obiecałam bowiem jakiś czas temu, że zjawię się na lokalnym kiermaszu świątecznym w zaprzyjaźnionej szkole. Na dokładkę w całym tym rozgardiaszu zapodziała mi się cała torba uszytych wcześniej ozdób światecznych. Na szczęście po długich poszukiwaniach torba się odnalazła :) Te odnalezione rzeczy pokażę w nastepnym poście, a dzisiaj przedstawiam najświeższe wyroby.

Łosie, renifery- jak kto woli. Dostałam podobnego rok temu od Annaszy i zakochałam się w nim od pierwszego spojrzenia. Zdecydowałam wtedy, że na kolejne Święta postaram się stworzyć podobne. No i mimo minimalnej ilosci wolnego czasu powstały cztery świateczne łosie.








Na dziś to tyle :)
Buziaki przesyłam i obiecuję zerknąć do Was jak tylko znajdę wolną chwilę


Agata

czwartek, 3 listopada 2011

Misie do kochania

Misie Do Kochania

Kiedy je zobaczyłam po raz pierwszy, a było to już dawno temu, wiedziałam, że przyjdzie kiedyś ten dzień, że miś taki 'wyjdzie” spod mojej maszyny- musi nadejść tylko odpowiedni czas.

I nadszedł. Ostatnio dowiedziałam się o kilku osobach, które wyjątkowo potrzebowały małej porcji uśmiechu i życiowej radości . Pomyślałam, że taki Miś do Kochania, nadaje się na taką okazję doskonale. Pierwszą obdarowaną była mała, dzielna Laura , dla której forumowiczki z forum „Szyjemy po godzinach” zorganizowały akcję zbierania różności swojego autorstwa. Kolejne dwa misiaki poleciały do pewnej wspaniałej blogowiczki Ani i jej dzieciaczków-cel wywołanie uśmiechu. Mam nadzieję, że się spodobały :)

Misie do Kochania powstały w większości w świątecznych czerwieniach.

Kolejna partia miśków już skrojona czeka na uszycie. Mam nadzieję, że i te kolejne wywołają uśmiech na twarzach swoich nowych właścicieli i przyniosą im wiele radości.









Buziaki :)
Przypominam o moim candy,na które zapraszam serdecznie tutaj

Agata

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Jardins des papillons i konkurs facebook'owy

oki....czyli "Ogród motyli", ale o tym za chwilę.

Wiem, wiem miałam filcować, no ale co ja poradzę jeśli weny do filcowania brak.
Sylwia zamówiła u mnie kolczyki winogronka w ilości sztuk trzech czym zmusiła mnie do pracy :) Dzięki Ci bo zupełnie zapomniałabym jak się filcuje. Przy okazji przejrzałam zapasy wełny czesankowej, które dosyć znacznie się uszczupliły. Zanim więc uzupełnię zapasy pozostaje szycie.
Tym razem na warsztat poszły motyle :)

Może to dziwne, ale uwielbiam słowo motyl. I to w każdym języku. Czy jest to wspomniany już papillons, duński sommerfugl, niemiecki schmetterling czy węgierski pilangó :) Prawda, że pięknie brzmią. I tak dumając nad tymi kolorowymi, skrzydlatymi i przepięknymi stworkami zasiadłam do maszyny.
Wstępnie powstało sztuk ok 20, ale nie byłabym sobą gdybym nie sprawdziła jak wyglądają jeszcze w wersji kropkowanej i w nowej zamówionej żółtej kratce vichy :P Powstaną więc następne. Jeśli nie będzie na nie chętnych to przyozdobią cały mój dom, albo zimą wylądują na choince :P
Motylki posiadają agrafki, za pomocą których można umieścić je w dowolnym miejscu. U mnie poleciały na firankę :)

Jeśli ktoś jest chętny na te, które już powstały to zapraszam na artillo lub na bazarek jeśli interesują was inne wersje kolorystyczne to proszę pisać na maila :) W ramach posiadanych tkanin i umiejętności spełniam wszelkie zachcianki:P

A teraz wracając do tytułu mojego posta(u)? :)
Jakiś czas temu często bywałam we Francji
Pewnego dnia zwiedzając cudne i urokliwe miasteczka Alzacji i Lotaryngii
trafiłam do "Jardins des papillons" . Polskie motylarnie w ogrodach zoologicznych, mimo że także piękne, niewiele mają wspólnego z tym miejscem. Motyle tak wielkie, że chowałam się jak fruwały nad moją głową, było ich tak wiele, że nie sposób tego opisać, siadały na głowach, plecach, torebkach :) Jeśli będziecie w okolicach to oprócz wielu atrakcji tych okolic polecam właśnie miasteczko Hunawihr i ich papillonsy, gwarantuję niezapomniane przeżycia.

A teraz kilka zdjęć z mojej osobistej motylarni













A teraz czas na konkursik facebook'owy
Dla osób już lubiących moją biżuterię z filcu i tych, którzy dopiero ją polubią.
Wystarczy wejść na facebooka i polubić mój profil, udostępnić na swojej tablicy wskazany link oraz pozostawić pod nim komentarz. W treści komentarza napisz, którego motylka z pokazanych na blogu chcesz dostać jeśli zostaniesz wylosowana/y. W śród osób, które spełnią powyższe warunki wylosuję 3, które otrzymają wybrane przez siebie motylki.

Na komentarze czekam do 20 sierpnia 2011.
Ktoś chętny??

Spokojnego wieczoru, buziaki przesyłam
Agata